Depresja - dziewczyna

Depresja – czai się za rogiem?

Właściwie w dzisiejszych czasach słyszymy o depresji z każdej strony. Telewizja, gazety, Internet. Sławni i bogaci właściwie chwalą się przed światem, że też przeżywają depresję, też się leczą i oczywiście wygrywają. Oczywiście, jak przystało na sławnych i bogatych. Ale jak jest naprawdę?

To bardzo skomplikowany temat i niezmiernie złożony. Depresją określamy w tej chwili właściwie wszystkie zaburzenia naszego zachowania, naszej osobowości i wszystko to, co odbiega od normy. Ale czy słusznie od razu sięgamy po depresję? Zdecydowanie nie.

Depresja – najpierw zaufajmy sobie

Spróbujmy swoje problemy na początku przeanalizować sami. Nie ma lepszych lekarzy duszy, niż my sami. Tylko my wiemy, co tak naprawdę się dzieje z naszą duszą i musimy pozwolić przemówić wewnętrznemu głosowi. Wsłuchajmy się w siebie. Każdy zapewne będzie miał inną na to metodę, bo każdy z nas jest inny.

Może sprawmy sobie samotny wieczór, albo daleki spacer, a może porozmawiajmy z kimś naprawdę bliskim, kto jest w stanie ocenić nas bez lukru i mdłej pochwały. Najważniejsze, aby sprecyzować nasz problem i to jest właściwie połowa sukcesu. Druga część to decyzja czy akceptujemy rzeczy takimi, jakie są i idziemy dalej, czy też walczymy. I tu decyzję podejmujemy sami. Ale wiemy już co nas gnębi, co nam się nie podoba i co chcemy z tym zrobić.

Oczywiście opisuję powyżej nie prawdziwą ale pseudo depresję, Taką „depresję celebrytów”. Kiedyś nazywano to chandrą, zmartwieniami i słabym okresem. I raczej niech tak pozostanie.

Prawdziwej i poważnej depresji nie ważę się w tym artykule nawet tknąć. I nie wierzcie innym, którzy mówią, że wyleczą ją bez specjalisty. Poważna depresja musi iść do specjalisty, który fachowo ją oceni i wskaże drogi działania.

Tak czy inaczej, czy to prawdziwa depresja, czy fałszywa – słuchajmy sami siebie.

W dzisiejszych czasach mamy tak wiele masek na twarzach, tak bardzo chcemy się dopasować do otoczenia w którym żyjemy i pracujemy, że często zapominamy jacy jesteśmy naprawdę. Pamiętajmy, że jeśli lubimy tanie romanse, to nie będziemy szczęśliwi oglądając horrory. I co z tego, ze wszyscy wokół oglądają właśnie horrory.

Pozwólmy sobie na bycie sobą. Nie zmieniajmy się na siłę, przynajmniej w życiu prywatnym. Pielęgnujmy czas przeznaczony na odpoczynek i na pasję. To pasja nas leczy i uspokaja. I nie szastajmy tą depresją na prawo i lewo, tylko jeśli już nas dopadnie – poważnie się za nią zabierajmy i walczmy.

Jedno przemyślenie nt. „Depresja – czai się za rogiem?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *